A A A

Skutki uboczne



Migracja – organizm traktuje kolczyk jak ciało obce i chce się go pozbyć, wypychając z ciała. Tkanka goi się za kolczykiem, a nie wokół niego, powodując powolne wypychanie ozdoby z ciała. Migracja może również wystąpić w przypadku bardzo płytkiego przebicia, ale nie ma nic wspólnego z techniką przekłucia (prosto czy pod kątem itp.). Jest to immunologiczna skłonność organizmu do odrzucenia obcego ciała ze skóry. Na tej samej zasadzie odbywa się odrzucenie przeszczepu skóry lub implantu. Najbardziej narażone na migrację są takie przekłucia jak: brew, pępek, chrząstka ucha, sutki (rzadko), a szczególnie przekłucia powierzchniowe, czyli miejsca w których nie ma wyraźnej fałdy skórnej, lub odpowiednio ukształtowanego miejsca, np: kark, noga, ręka, klatka piersiowa itp.
Chcąc zmniejszyć ryzyko wystąpienia migracji zakłada się grubsze kolczyki (im grubszy, tym mniejsze ryzyko migracji). Idealnym materiałem jest bioplast czy PTFE ponieważ jest w pełni biokompatibilny, elastyczny i łatwo dopasowuje się do ciała. W przypadku przekłuć powierzchniowych stosuje się odpowiednio wygięte kolczyki typu Surface.

Ziarnina - czyli przerost ziarninowania tkankowego. Organizm produkuje zbyt dużo tkanki i z boku kanału przekłucia pojawia się twarda gulka. Można mieć tendencje do ziarninowania, czyli jeżeli robi nam się jedna, powinniśmy się spodziewać że przy kolejnym przekłuciu zrobi się nam następna. Podrażnienie świeżego przekłucia, zaczepienie o kolczyk, dotykanie brudnymi rękami, odgniatanie, np. w czasie snu, to główne przyczyny występowania ziarniny. Ziarnina powstaje też na skutek podrażniania świeżej rany przez ciało obce, jakim jest kolczyk, więc jeżeli raz ją zagoimy, mogą występować jej późniejsze nawroty. Należy zdać sobie sprawę, że ziarnina sama nie zejdzie, wręcz przeciwnie, ma tendencje do powiększania się. Lepiej zacząć z nią „walczyć”, póki jest jeszcze mała, bo będzie można łatwiej i szybciej ją usunąć.

Jeżeli ziarnina występuje w miejscach takich jak pępek, ucho, brew, nos czy przebicia powierzchniowe, czyli wszędzie tam gdzie jest zwykła skóra, to można pozbyć się jej przy użyciu różnych metod.

Na początek próbujemy wysuszyć ziarninę przemywając spirytusem medycznym, jednak trzeba to robić często bo inaczej nie odniesiemy zamierzonego skutku.
Kolejnym sposobem jest stężona witamina C w ampułkach, niestety dostępna w aptekach tylko na receptę. Robimy z niej okłady, na zmienione chorobowo miejsce, kilkanaście razy dziennie. Witamina C powinna wysuszyć ziarninę na tyle, że sama odpadnie, lub delikatnie jej w tym pomożemy. Skóra wokół może zrobić się biała i wydawać lekko poparzona, co z czasem minie. Po wysuszeniu stosujemy słaby antybiotyk, np. Tribiotic. Jeżeli powyższe sposoby zawiodą, kupujemy pałeczki lapisowe do wypalania kurzajek i przypalamy co jakiś czas ziarninę. Jest to część nieunerwiona, więc nie czujemy w zasadzie nic przy przypalaniu lapisem. Po kilku użyciach lapisu, ziarnina powinna się wysuszyć, wtedy można stosować 2-3 dni maść z antybiotykiem aż do całkowitego zagojenia. W wyniku przypalania powstaje na tkance brązowy nalot, który z czasem też schodzi.


Jeżeli natomiast ziarnina zbuduje się na sutku, to wszystkie opisane powyżej metody nie będą tutaj miały swojego zastosowania, gdyż mogą podrażnić delikatną tkankę wokół sutka. Jedyne co możemy zrobić, to złamać kawałek aloesu i smarować świeżym sokiem, który delikatnie osusza nie powodując podrażnień.


Najprościej jest udać się do lekarza żeby wyciął ziarninę - jest to bezbolesny, drobny zabieg kosmetyczny. Nie polecam jednak wykonywać go samemu.